Posty

Pstryczki i inne zjawiska pogodowe

Obraz
Chciałam zacząć wstępem, że - zgodnie z oczekiwaniami - wytrzymałam tylko parę dni w otoczce systematyczności i zdążyłam napoić się chwilą wystarczająco, żeby tutaj tak nie zaglądać. Ale później stwierdziłam: Po co tak to przyjmować? Hey ho, let's go! Koniec końców i tak właśnie taki wstęp powstał. Trochę ironicznie, bo powstał jako tłumaczenie dlaczego nie powstanie, ale jest. No cóż, bywa i tak. Dzień dobry bardzo, drogi Ktosiu, jeżeli tu jesteś. Dużo się zmieniło od ostatniego czasu, zdecydowanie więcej niż bym przypuszczała. Z tego też powodu ukryłam parę poprzednich wpisów. Z jednej strony chciałabym je zmienić, patrząc z perspektywy czasu, jednak z drugiej czuję, że nie powinnam. Nie zmienia się wpisów w pamiętniku. Podchodzę właśnie trzeci (czwarty (już piąty, mam nadzieję, że to ostatni)) raz do pisania tego zdania (piąty raz już do całego postu). Miałam parę pomysłów na to, co tutaj zrobić, jednak wszystko wyparowało lub okazywało się być niewystarczające. ...

Piesek z zabawką na spacerze z właścicielem

Obraz
Dzień dobry, dobry wieczór, poranek i popołudnie Jak to jest z kłębiącymi się emocjami? Ciężko czasem dostrzec własne samopoczucie przed jakąś względnie nieistotną myślą, sytuacją, okolicznością, zdarzeniem. Czasem i cały dzień wydaje się być stracony i w całkowicie neutralnym, nijakim humorze, żeby dopiero wieczorem, przy blasku słońca w złotej godzinie dostrzec, że ten dzień był dobry. Właśnie dlatego, że idąc w miejsce docelowe (może do szkoły? Pracy? Na przystanek?) spotykasz panią, która posyła Ci nic nie znaczący uśmiech. Właśnie dlatego, że jakiś chłopak stojący na przystanku czeka na swój obiekt westchnień wyposażony w różę i pluszowego misia. Właśnie dlatego, że autobus się tym razem nie spóźnił. Właśnie dlatego, że udało Ci się zająć w autobusie miejsce, które było twoim ulubionym (a bo i dlaczego nie?). A może właśnie dlatego, że jakiś pies na spacer wyszedł wraz ze swoją ukochaną zabawką. Dlatego to był dobry dzień. I wszystkie z tych rzeczy są przykładami. Częściej l...

A przede wszystkim...

Obraz
Dzień dobry, dobry wieczór Myślę, że i ten wpis (chociaż pierwszy) powinnam potraktować bardziej jako monolog. Nie jestem nastawiona na odbiorców, jestem jednak mocno nastawiona na fajną zabawę i możliwość swobodnego wyrzucania z siebie słów i myśli, dzielenia się z internetem muzyką i książkami, zdjęciami i wrażeniami, śmiechem i smutkiem. Być może mam ochotę zmierzyć się z systematycznością, a być może chciałabym zobaczyć "co by było, gdyby..."? Jeśli jednak jakoś tutaj zawędrowałeś, drogi Ktosiu (bo wszyscy jesteśmy dla kogoś Ktosiami, prawda?), to jest mi z tego powodu niezwykle miło. Nawet jeśli przypadkowo. A jeśli uda mi się Ciebie zainteresować bądź też coś Cię tutaj zaciekawi - rozgość się proszę. Miło mi będzie spędzać czas z Ktosiem, bo naprawdę, ale to naprawdę lubię Ktosiów. Żeby jednak nie było tak króciutko i tak nijak i tak o. Dzisiaj jest ponoć Dzień Zwierząt. Nawet nie ponoć, jest dzisiaj Dzień Zwierząt. Więc może tak zrobić mały (drastycznie) przegląd...